- A tak - odpowiedział jeden z sierżantów
Ubrania piłkarskie |malowanie tworzywa sztucznego |Zakłady Bukmacherskie„— A tak... — odpowiedział jeden z sierżantów. — Dobrze, że nie zabrał tej szkatułki, ale czy pan ją ma, panie PasdeLoup
— Oczywiście! Tu ją mam — odpowiedział człowiek, którego nazwisko, a raczej przezwisko, zostało przez nas pierwszy raz wymienione, a które było mu nadane z powodu skradających się kroków, jakie stawiał.
— Czyli należy nam się przyrzeczona nagroda.
— Oto ją macie! — powiedział agent, wyjmując z kieszeni cztery złote luidory i wręczając po jednym każdemu ze swych sierżantów, nie robiąc przy tym żadnej różnicy pomiędzy tymi, którzy brali udział w akcji, a tymi, którzy pozostawali w rezerwie.
— Niech żyje pan porucznik! — zawołali sierżanci. ^
— Nie widzę nic złego w takim okrzyku — rzekł z godnością PasdeLcup — ale każdy okrzyk powinien mieć jakieś uzasadnienie. To nie pan porucznik wypłaca wam nagrodę.
— A kto
— Jakiś jego przyjaciel albo przyjaciółka — nie bardzo jestem tego pewien — którzy nie życzą sobie, by ich nazwiska zostały ujawnione.
— Założyłbym się, że to „ten" albo „ta" dostaną szkatułeczkę — wtrącił jeden z policjantów.
— Posłuchaj, Rigoulot, co ci powiem — odparł na to agent. — Zawsze byłem tego zdania, że masz łeb na karku, ale zanim twój spryt wyda owoce i przysporzy ci nagrody, radziłbym, abyśmy stąd zmykali czym prędzej. Ten przeklęty wieśniak ma srogą minę i może zauważyć, że mu zginęła szkatułka, a wtedy gotów jest puścić w pogoń za nami wszystkich swoich parobków... a to są zuchy, co potrafią strzelać nie gorzej niż przyboczna straż Jego Królewskiej Mości.“(6)
Masaż Szczecin |zioła |sale szkoleniowe nad morzem