cwiczenia |projekt domu bryza |biznes coaching

Dwie lub trzy pary

Ubrania piłkarskie |pozycjonowanie |mazury

„Dwie lub trzy pary przestały tańczyć i tam i ówdzie zobaczyć było można zdziwione twarze, co wraz z gołymi ramionami lub plastronami koszul zwróciły się nagle w stronę baru. Tam coś ciemnego kotłowało się i poruszało. To mniej więcej tuzin panów, stojących gromadką plecami do dansingowego koła, gestykulowało i jakby starało się chwycić kogoś za ręce. Wtem od tej grupki gości, oddzieliła się ciemnowiśniowa postać jakiejś pani, która przysłaniając sobie usta chusteczką i może ją gryząc, z przerażeniem cofała się tyłem ku najbliższej loży. Jeszcze kilka par przestało się obracać, a muzykanci niczym zarażeni popłochem, poczęli grać wolniej i jakby ciszej. Ten sam opasły kelner, który przedtem poruszał się z taką godnością, wyłonił się skądsiś z boku i minąwszy lożę zajmowaną przez towarzystwo mecenasa, potoczył się przejściem ku barowi, prawie niegrzecznie rozpychając się łokciami. Wtem z innego kąta sali donośnie i wyraźnie doleciał czyjś podniecony głos. To wysoki mężczyzna, powstawszy z kanapki, wymachując ręką, przywoływał do siebie kogoś.
— Zatelefonujcie do Komendy Miasta, co to takiego — wołał.
Już prawie wszyscy przestali tańczyć; na świecącym fioletem kole widniały znieruchomiałe kobiece łydki i nogawki mężczyzn; połyskując srebrem instrumenty orkiestry mignęły i jakby same, z własnej woli oderwawszy się od warg grajków, zwisały obecnie okrągłymi otworami w dół. Tylko dyrygent rzępoląco a coraz nerwowiej smagał po strunach swym smyczkiem. — Aaa!... — westchnął ktoś niemal nad uchem mecenasa. Odwrócił się. To za przegródką sąsiedniej loży powstała jakaś młoda, a chyba już nie. bardzo trzeźwa brunetka w wydekoltowanej sukni i z wypiekami na wyniosłej, a w tej chwili czemuś zmieszanej twarzy.“(3)

<<<< Podpatrywałem życie leśnych | Nazajutrz rano po śniadaniu >>>>

Biżuteria sztuczna |audio books |perfumeria